Znajdz w sobie klucz to sukcesu

Znajdz w sobie klucz to sukcesu

Do sukcesu potrzeba nam, wbrew pozorom, niewiele. Talent – a każdy, absolutnie każdy z nas, ma do czegoś talent! – wsparty wiedzą, doświadczeniem i umiejętnością budowania dobrych relacji powinny wystarczyć. Ale w życiu trzeba mieć jeszcze szczęście, to zaś sprzyja najlepszym. Czyli właściwie komu?

Kilka kroków do szczęścia?

Bardzo modna i świetnie sprzedająca się fraza „4, 6, 7, 12 (…) – dowolne wybierz – kroków do sukcesu, celu, skutecznego zarządzania sobą w – dowolne wybierz- obiecuje wiele. W zasadzie wszystko, bo wystarczy wziąć do ręki przepis, postępować zgodnie z instrukcją, najlepiej wyłączyć myślenie i hulaj dusza do raju: „wszystkie kobiety moje; przekonam wszystkich do wszystkiego; sprzedam każdą ściemę; zdobędę majątek w trzydzieści dni” – lista naszych pragnień jest nieskończona.
A jednak procentowa wartość liczby ludzi naprawdę bogatych/szczęśliwych w ogóle Ziemian jest wciąż, pomimo powyższych (m.in. NLP-owskich) wynalazków niezmienna i wynosi ok. 1 procent. Dlaczego? Czy to wynik globalnego oszustwa, spisku władzy i korporacji, które i tak są silniejsze od pojedynczego maluczkiego, czy może rządzi tym reguła, na którą jednak mamy wpływ?

Klucz do sukcesu jest u Ciebie!

Naiwna, acz zrozumiała wiara w to, że wreszcie ktoś mi pomoże, że to jest wreszcie TO, TA, TEN kosztuje wiele – wysiłku, poszukiwań, energii i oczywiście pieniędzy. Bowiem znalezienie rozwiązania, czy też klucza do własnego sukcesu poza własnym JA, jest tyleż kuszące (czyt. łatwe), co niemożliwe.
To, co osiągalne jest sumą naszych atutów, mądrości, samodzielności, samoświadomości, umiejętności podejmowania decyzji i wyborów.
Oczywiście, życie zaopatrzyło nas w doświadczenia dobre i złe. Te pierwsze cieszą, budują, wzmacniają nasze naturalne atuty, budzą poczucie wartości, rozwijają, cieszą, niejako kopią do przodu; te drugie – uczą, ale bolą, utrudniają, zatrzymują, przewracają, a wyjątkowo toksyczne niszczą. Gdyby – eksperymentalnie – spojrzeć na siebie jako na pole wojny pomiędzy sumą tych doświadczeń, można by było spróbować wesprzeć którąś drużynę. Najczęściej robimy to nieświadomie, zaś cała sztuka polega na tym by w akcję włączyć swój rozum i wesprzeć, często zagubione w wojennej zawierusze, emocje. Własny rozum – nie jego, czy jej.
Nikt, ani nic co jest poza mną, żadne cudowne, uniwersalne lekarstwo na moje nieszczęście, nie zadziała w moim przypadku, bowiem każde z nich skierowane jest do mojej wiary, a nie rozumu. A kupując bez rozumu tracimy w najlepszym przypadku „tylko” pieniądze, najczęściej także przestajemy wierzyć, że rozwiązanie problemów istnieje i „niech już będzie tak jak jest”. Gorzej, jeżeli przez chwilę jest lepiej, ale za jakiś czas przestaje działać. Wtedy trzeba trzeba kupić nowsze, mocniejsze, lepsze. Jak przestanie działać, wiemy co robić… Czy nie tak działają uzależnienia?

Pogadaj ze sobą

Włączenie na stałe rozumu do swoich działań nie jest łatwe. Bo, tak z ręką na sercu, jak często zadajesz sobie pytania:

Czy To moje poglądy/decyzja/pasja?
Muszę czy chcę?
Czy to jest dobre dla mnie?
Po co/dokąd się spieszę?
Co się stanie, jak tego nie zrobię?
Czego się boję?
Co mi sprawia radość?
Dlaczego myślę/postępuję właśnie tak?
Czy jestem teraz szczery wobec siebie?

A warto zacząć. Czas na rozmowę z samym sobą jest bezcenny i w dodatku całkowicie za darmo. Szczere odpowiedzi warto notować – zmieniamy zdanie wiec warto je skonfrontować, albo (co częściej się zdarza) zapominamy. Regularne rozmowy z samym sobą potrafią zamienić się w skuteczny nawyk naturalnego wprowadzania rozumu na bitewne pole doświadczeń i związanych z nimi emocji. Wbrew pozorom to bardzo trudne zadanie, nie zniechęcaj się.
Jest kilka obszarów, w których znajduje się odpowiedź na pytanie, co jest dla mnie najważniejsze – to właśnie w nich sprzedawcy szukają unikalnego klucza do Ciebie. Są to:
bogactwo/zysk (a przynajmniej jego obietnica)
poczucie bezpieczeństwa,
miłość (seks, rodzina, płeć),
prestiż (przynależność do „tych lepszych”),
zdrowie.

Tu i Teraz rządzisz Ty!

To pojęcia, które budzą w nas emocje zawsze. Dobrze jest zrozumieć, który klucz pasuje dla mnie, właśnie TERAZ i właśnie TU. Dla mnie, czyli unikalnej jednostki, z unikalnym kodem genetycznym, takim bogactwem dobrych i złych doświadczeń, talentów, pasji, wiedzy.
Jesteś jedyną osobą, która może „sprzedać” sobie najlepsze rozwiązanie, które poprowadzi do Twojego, również unikalnego, celu. To Ty zbudujesz najlepsze dla siebie i swojego charakteru relacje, podejmiesz łatwe i trudne dla Ciebie decyzje, popełnisz mnóstwo błędów, które sam naprawisz, zmienisz kierunek podróży, zostaniesz, pójdziesz. Będziesz w ruchu – sterowany własnym rozumem we współpracy z instynktem i zasobem uczuć.
I wtedy właśnie zacznie Ci sprzyjać szczęście. Tak po prostu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.