Są poranki pospieszne, poranki przyzwoite (czasem i nieprzyzwoite, ale o nich milczymy z uśmiechem) oraz poranki cudowne – leniwe, powolne, całe wolne przed wolnym dniem.

1. Te pierwsze – wymagają zorganizowania

Jeśli rano masz z nim problemy, jak najwięcej rzeczy przygotuj wieczorem. Spakuj się do pracy (na wycieczkę, dzieci do szkoły i tak dalej, w zależności od potrzeb). Możesz też spisać sobie schemat codziennych potrzeb porannych, wybrać ich optymalną kolejność i jej się trzymać: wstać, nastawić wodę na herbatę/kawę, nakarmić kota, zrobić kanapki sobie, a jedząc – dzieciom, obudzić dzieci, podać jedzenie, rozczesać włosy córki, pójść do łazienki, umyć się, przytulić męża, skontrolować dziecko, ubrać się… i tak dalej, szczegółowo, w zależności od potrzeb i konfiguracji rodziny.

Po kilkunastu dniach dojdziesz do wprawy, będziesz działać automatycznie i sprawnie. To oszczędza sporo czasu i nerwów.

2. Te drugie -zorganizowane lecz bez pośpiechu

Musisz działać, bo wychodzisz, masz dużo pracy czy ktoś przychodzi – ale jest trochę czasu, to nie 6 rano… Niektórzy specjalnie wstają trochę wcześniej (nawet i przed 6), żeby ich poranki z pospiesznych stały się przyzwoite.

Dla rodzinnych osób to czas na wspólne śniadanie, pogawędki. Dla innych – na prywatne przyjemności. Można siedzieć nad kawą i gapić się w okno. Można czytać gazetę. Można zacząć dzień od gimnastyki albo spaceru po ogrodzie. Albo od medytacji, tańca, słuchania muzyki przy śniadaniu. Technik jest wiele, zależy, co lubimy: relaks czy aktywizację. Niektórzy lubią rano zrobić sobie plan dnia.

Dobrze na nasz mózg wpływają takie rytuały, codziennie te same. To uspokaja, wprawia w dobry nastrój i rytm. Nie jest polecane przez specjalistów rozpoczynanie dnia od sprawdzania poczty czy Facebooka; potrafi to zmniejszyć motywację do działania i przedłużyć się niepotrzebnie.

3. Te trzecie – całkiem wolne przed wolnym dniem

Jeśli nie spędzasz ich w towarzystwie, możesz zastosować dowolną technikę z punktu drugiego lub pójść jeszcze dalej.

Od czasu do czasu warto zerwać się rano, by mieć cały dzień dla siebie. Dobrze wtedy wyjść z domu – i tylko zaplanować, dokąd się pójdzie czy pojedzie, już dzień wcześniej. Planowanie rozprasza, marnuje energię, zamuje niepotrzebnie czas. Lepiej pomysł mieć już gotowy, a jeśli to dłuższa wyprawa – być także spakowanym, by wystarczyło wstać, umyć się, zjeść i wyjść.

Od czasu do czasu warto jednak zachować się wręcz przeciwnie: siedzieć w łóżku do południa, zamówić śniadanie z restauracji, obejrzeć odcinek serialu czy film – zanim się w ogóle wstanie. Do porannej kawy polecamy seriale lekkie i przyjemne, jak Przystanek Alaska, Hart of Dixit (to pewnie bardziej dla kobiet), Jak poznałem waszą matkę czy łagodne komedie romantyczne. Można czytać gazetę lub książkę (lepiej opowiadania niż powieść, żeby zmieścić się w poranku i nie musieć decydować, czy i kiedy przerwać). Podjadanie w łóżku lub na tarasie w piżamie w taki poranek szczególnie wskazane!

Często poranek potrafi ustawić nam cały dzień. Warto o niego zadbać!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Czy można skutecznie odzyskać dane z uszkodzonego dysku?
Czy można skutecznie odzyskać dane z uszkodzonego dysku?

Dyski twarde montowane w naszych komputerach stacjonarnych i przenośnych to bardzo delikatne urządzenia, w związku z czym wymagają specjalnego traktowania....

Zamknij